David Bowie - Black Tie White Noise

David Bowie - Black Tie White Noise (1993) Savage





01. The Wedding – 5:04
02. You've Been Around – 4:45
03. I Feel Free – 4:52
04. Black Tie White Noise f. Al B. Sure!– 4:52
05. Jump They Say – 4:22
06. Nite Flights – 4:30
07. Pallas Athena – 4:40
08. Miracle Goodnight – 4:14
09. Don't Let Me Down & Down – 4:55
10. Looking for Lester – 5:36
11. I Know It's Gonna Happen Someday – 4:14
12. The Wedding Song – 4:29
Po latach artystycznych niepowodzeń, nagraniu kilkudziesięciu marnych kawałków i wydaniu czterech średnich płyt Bowie powrócił z iście mistrzowskim stylu.
Pierwszy z dwóch krążków piosenkarza wydanych w 1993 roku - "Black Tie White Noise" okazał się nie tylko wielkim artystycznym dokonaniem muzyka, ale również osiągnął duży sukces komercyjny, dochodząc do 1. miejsca listy przebojów w Wielkiej Brytanii.
Do nagrania albumu artysta zaprosił starego znajomego - odpowiedzialnego za brzmienie "Let's Dance" Nile'a Rodgersa. Warto jednak zauważyć, że muzycy nie zamierzali nagrać dzieła brzmiącego podobnie do płyty z 1983 roku, tylko coś zupełnie innego. "Black Tie White Noise" jest mieszaniną różnych gatunków muzycznych: rocka, soulu, muzyki elektronicznej oraz jazzu. W przypadku ostatniego z rodzajów wymienionej muzyki, warto zauważyć, że Bowie od dawna był wielkim fanem jazzu. W stylu jazz fusion nagrał nawet jeden ze swoich największych przebojów "This Is Not America" z 1985 roku. Utwór "This Is Not America" został napisany na potrzeby filmu "Sokół i koka" i został nagrany wraz z zespołem Pata Metheny. Mroczny, jazzujący numer zawiera co prawda elementy synthpopu i soft rocka, ale jest to w głównej mierze bardzo udany wypad w rejony wspomnianego jazz fusion.
Na "Black Tie White Noise" angielski muzyk posunął się o wiele dalej. Do studia nagraniowego oprócz wspomnianego Rodgersa zaprosił między innymi: amerykańskiego wokalistę R&B Al B.Sure'a!, portorykańskiego perkusistę Gerardo Veleza, będącego przez lata filarem ważnej grupy nurtu jazz fusion - Spyro Gyra oraz genialnego trębacza Lestera Bowie, nie spokrewnionego bynajmniej z artystą, którego możliwości w najpełniejszej krasie można podziwiać w kompozycji "Looking for Lester".
Nie można zapomnieć o jeszcze jednej ważnej osobie, która uczestniczyła w pracach nad płytą. Do nagrania coveru "I Feel Free" grupy Cream, Bowie zaprosił samego Micka Ronsona, z którym tworzył Pająki z Marsa na początku lat 70. Nagranie tylko jednego utworu do spółki z Mickiem w trakcie sesji "Black Tie White Noise" było spowodowane między innymi tym, iż Ronsona toczył zaawansowany nowotwór. Gitarzysta zmarł niecałe trzy tygodnie po premierze albumu Bowiego w dniu 29 kwietnia 1993 roku.
Oprócz "I Feel Free" na płycie znajdują się jeszcze dwa ciekawe covery: zarejestrowany wraz z chórem utwór Morriseya z 1992 roku "I Know It's Gonna Happen Someday" oraz rozmarzony, bujający w obłokach "Nite Flights" z repertuaru The Walker Brothers.
Najmocniejsze fragmenty tego albumu zostały oczywiście zaprezentowane na singlach. Zaśpiewany wspólnie ze wspomnianym Al B.Surem! kawałek tytułowy jest wielkim wokalnym dokonaniem obu panów, z czego najwięcej zyskał Sure! Co prawda płyta Amerykanina "In Effect Mode" z 1988 roku była jednym z największych bestsellerów końca lat 80. w Stanach, ale ostatni krążek czarnoskórego piosenkarza sprzed czasów "Black Tie White Noise", "Sexy Versus" sprzedawał się fatalnie. Singiel nagrany z Bowiem przypomniał wszystkim o tym talencie, jednak Sure! nie wykorzystał tej okazji. Warto dodać, że ten kawałek był przecież niemalże powtórką z "Panic in Detroit" z 1973 roku, gdyż został nagrany po olbrzymich zamieszkach w Los Angeles w 1992 roku po pobiciu przez policję czarnoskórego taksówkarza Rodneya Kinga.
Największe wrażenie robi jednak singiel poświęcony przyrodniemu bratu Bowiego – Terry'emu, który rzucił się pod pociąg w 1985 roku. Dance-rockowy "Jump They Say" to bez dwóch zdań najlepszy utwór Bowiego z lat 90. i jedyny w tamtej dekadzie, który doszedł do pierwszej dziesiątki listy przebojów w Wielkiej Brytanii. Funkujący bas Rodgersa, awangardowa solówka trębacza Lestera Bowie, pełen emocji tekst nawiązujący do tragedii rodzinnej Davida oraz zapadające w pamięć wideo, przywołujące między innymi: film klasyka francuskiej Nowej Fali Jean-Luca Godarda "Alphaville" oraz "Mechaniczną Pomarańczę" Stanleya Kubricka to największe atuty tego kawałka.
Nie można również zapomnieć o trzecim i ostatnim singlu z tej płyty, tj. wesołym, rozbujanym "Miracle Goodnight" – jednym z wielu utworów z tego okresu powstałych pod wpływem ślubu z afrykańską modelką Iman. Do tego kawałka również powstał pozostawiający ślad w głowie teledysk, w którym David Bowie jest przebrany za średniowiecznego błazna oraz pojawia się w towarzystwie tłumu pięknych, niemalże roznegliżowanych i ociekających seksem kobiet.
"Black Tie White Noise" całkowicie zasłużenie doszedł do szczytu listy przebojów w Wielkiej Brytanii zrzucając z wierzchołka młodzieniaszków z modnego i mrocznego brit-popowego zespołu Suede. Jednak ciekawsze od sukcesu na brytyjskiej liście było to, iż Bowie zyskał wtedy mnóstwo nowych fanów, głównie wśród czytelników muzycznej gazetki Bravo, w której artykuły o nim pojawiały się obok notek o bohaterach muzyki euro dance.
Komentarze
Prześlij komentarz