thank u, next
W " thank u, next " Ariana Grande nie ma litości i uderza niczym młot w byłych facetów (Dziękuję, następny). Szczególnie odczuł to niedawny kochanek gwiazdy Pete Davidson, który co chwila próbuje znaleźć sposób na dokuczenie Grande. Po pierwszym przesłuchaniu wydawało się, że "thank u, next" w przepełnionej hitami dyskografii Ariany Grande będzie mało znaczącym utworem i tylko osobistym rozliczeniem Ariany z byłymi partnerami, na których srodze się zawiodła. Tak się jednak nie stało. Piosenka stała się największym hitem ostatnich miesięcy i przez 7 tygodni okupowała 1. miejsce listy przebojów w USA i doszła także do szczytu list między innymi w UK, Australii, Kanadzie i Francji. Ta utrzymana w umiarkowanym, dość ruchliwym tempie ballada r&b, gdzie Ariana wylicza "zalety" swoich ex, zawiera wyraźnie nawiązania nie tylko do r&b z lat 90., ale też do starego synth-popu. Początek utworu brzmieniowo przypomina wielki hit Depeche Mode sprzed 20 lat ...