Koncert The Cure - wpis z 2008/02/20
Koncert legendy brytyjskiego gotyckiego rocka do najkrótszych nie należał - trwał równo trzy godziny. Publiczność nie powinna mieć specjalnych powodów do narzekań. Członkowie The Cure dali z siebie wszystko - każdy z uczestników tego niesamowitego spektaklu widział lejący się strumieniami pot z tłustych, będących już w średnim wieku, grających niemalże bez chwili wytchnienia muzyków. Dużym mankamentem był brak wizualizacji oraz scenografii, ale podobno wina leżała po stronie hali widowiskowo-sportowej Spodek nie spełniającej standardów bezpieczeństwa. Trochę zawiódł repertuar. Brytyjczycy nie zagrali wielu wybitnych kawałków. Zabrakło między innymi "The Kiss", "Charlotte Sometimes", "Plainsong", "Disintegration" oraz "Pornography". The Cure nie zagrali tez niczego z płyty "Bloodflowers". Szkoda, ponieważ utwory "Where The Birds Always Sing", "Out of This World" czy "39" doskonale się nadawały by ...