Todd Terje - It's Album Time

Todd Terje - It's Album Time (2014) Olsen
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Debiutancki album norweskiego muzyka Todda Terje "It's Album Time" był jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych 2014 roku. Przede wszystkim "It's Album Time" katapultował Norwega w sam środek zainteresowań słuchaczy, którzy nie mieli pojęcia o istnieniu artysty oraz nowoczesnej, norweskiej sceny disco, która się prężnie rozwija od blisko dekady.
Todd Terje dzięki wspomnianemu wydawnictwu stał się jedną z centralnych postaci europejskiej sceny elektronicznej i to z jego dokonaniami dziennikarze będą w przyszłości porównywać nowe płyty takich wykonawców jak Dimitri from Paris, Prins Thomas, Art Department czy Lindstrøm. Brodaty Norweg nie wziął się z kosmosu. Terje jest obecny na scenie muzyki elektronicznej od blisko dziesięciu lat, ma na koncie wysoko oceniane kawałki oraz remiksy, a jego twórczością już wcześniej interesowały się największe gwiazdy rozrywki, jak Robbie Williams czy Franz Ferdinand.
"It's Album Time" to przyjemna płyta, pełne na niej ciepłych, rozmarzonych i hipnotycznych dźwięków. Umiejętne połączenie w dobrze brzmiącą całość odmiennych od siebie stylistycznie kawałków to jeden z głównych atutów krążka. Na płycie Norwega sąsiadują ze sobą takie numery jak: zawierający latynoskie rytmy "Svensk Sas", funkujący "Strandbar" oraz nawiązujący do kosmicznej twórczości Giorgio Morodera utwór "Delorean Dynamite".
Największym minusem płyty "It's Album Time" jest brak potencjalnych przebojów. W pamięci zostają zaledwie dwa utwory, które wyrobionym odbiorcom są znane. Pierwszy z tych kawałków to oczywiście "Johnny and Mary", przeróbka jednego z synth popowych hymnów Roberta Palmera z 1980 roku. Numer jest kooperacją norweskiego artysty z samym Bryanem Ferry, który brzmi w nim zastanawiająco niepodobnie do siebie. "Johnny and Mary" to piękny, aczkolwiek niepotrzebny hołd dla nieżyjącego Palmera. Drugi z kawałków z płyty "It's Album Time", który zostaje w głowie to "stary", taneczny hit artysty "Inspector Norse" z fenomenalnymi, rozmarzonymi motywami klawiszowymi.
"It's Album Time" to mało wymagający krążek, który umili oczekiwanie na lato wszystkim osobom, czekającym na cieplejsze dni. Jednocześnie jest to płyta świetnie zrobiona przez gościa, który zasłużenie staje się coraz ważniejszą postacią na scenie muzyki elektronicznej.
Komentarze
Prześlij komentarz